Darmowa komunikacja miejska dla dzieci nie przyczyni się do rezygnacji rodziców z podwożenia dzieci do szkół i zwiększenia ilości pasażerów w autobusach i tramwajach.
Dlaczego?
Po pierwsze: samochód jest szybszym środkiem lokomocji i przede wszystkim wygodniejszym, podróż jest bardziej komfortowa (brak innych pasażerów, głośnej muzyki, niemiłych zapachów)
Po drugie: rodzice „po drodze” jadąc do pracy podwożą swoje pociechy i raczej niechętnie z tego zrezygnują (nie widząc korzyści zaoszczędzenia czasu)
Po trzecie: do szkół często nie można dojechać jednym środkiem komunikacji, przesiadki wydłużają czas podróży i obarczone są ryzykiem opóźnień, co więcej szkoły nie zawsze są zlokalizowane obok przystanków autobusowych/tramwajowych (te aspekty wpływają na czas poświęcony na dotarcie do szkoły).
Darmowa komunikacja w rzeczywistości nie jest za darmo: amortyzacja pojazdów, paliwo, pensje kierowców to między innymi wpływa na koszt komunikacji, a za to właśnie zapłacą pozostali pasażerowie...
Warto dodać, że włodarze Miasta Gdańska też są przeciwnikami "darmowej" komunikacji.